Wiosenne kolory

Im cieplej jest na zewnątrz, tym chętniej sięgam po żywe, letnie kolory lakieru do paznokci. Róże, pomarańcze, soczyste zielenie dużo lepiej prezentują się w promieniach słońca, niż pochmurną jesienią. Tym razem postawiłam na róż. W sumie to niby róż, ale z delikatną domieszką brzoskwini – przełamano go. Po raz kolejny padło na Golden Rose, tym razem Rich Color nr 67.

Rich Color – pierwsze starcie

Golden Rose Rich Color nr 67

Golden Rose Rich Color nr 67

Seria Rich Color ma być bogato nasyconą pigmentami, jednowarstwową emalią. I tu pierwszy zgrzyt… Kolor co prawda śliczny. Idealnie zbalansowany. Ale ta jedna warstwa nie sprawdzi się na naturalnym paznokciu, który idealnym raczej rzadko bywa. Po pierwszej warstwie widoczne są przebarwienia, płytka nie jest idealnie pokryta jednolitym kolorem. Drugą warstwę trzeba nałożyć. Tak też zrobiłam. W przypadku dwóch warstw jest już znacznie lepiej. Kolor jest jeszcze bardziej nasycony i żywy. Niestety…  Jeżeli na płytce paznokcia znajdują się jakieś nierówności, będące jej naturalnym defektem – ja tak mam – to i tak prześwity będą. Prześwitem określam przebicia naturalnej płytki, które widoczne są po dwóch warstwach lakieru w tym przypadku. Z daleka tego oczywiście nie widać, trzeba się dobrze przyjrzeć, by zobaczyć niejednolitość w kolorze paznokcia.   Być może prześwity są kwestią dość jasnego koloru, z chęcią sprawdzę ciemniejsze. Rich Color to też niestandardowy, szeroki pędzelek, który ma ułatwić aplikację. Czy tak jest? Tutaj dla mnie nastąpił kolejny zgrzyt. Osobiście wolę bardziej precyzyjne, cienkie pędzelki, którymi mogę ukształtować wizualnie płytkę przy pomocy lakieru. Nie mogę mu też zarzucić, że jest niedobrym rozwiązaniem. Na pewno przyspiesza aplikację lakieru, bo malując paznokieć pokrywamy zdecydowanymi ruchami dużą powierzchnię. Jest też dobrze wyprofilowany – przycięty tak, by dopasować się do kształtu płytki na styku ze skórą.

Krótkie wnioski

Nr 67 to mój pierwszy lakier z serii Rich Color, ale na pewno nie ostatni. Cała paleta to kilkadziesiąt różnych barw, praktycznie na każdą porę roku można znaleźć coś dla siebie. Do tego cena, jak to w przypadku Golden Rose, bardzo niska. Za 7 złotych możemy mieć dobrej jakości lakier, intensywnie nasycony kolorem, z drobnymi wadami, ale jak na domowy salon manicure jest wystarczającym produktem. Do tego idealnie współgra z moim ulubionym Insta Dri Sally Hansen – możecie o nim przeczytać TUTAJ.